Pusta , mrok , ciemność , agonia. Narastająca pętla kojącego bólu.
Bezkresna , otaczająca się wokół ciebie , zagłębiająca się w najskrytsze myśli.
Nóż wbity w serce , umierająca chwila , agonia. Bariera myślowa , panika
izolacja , ból. Zostaje cierpienie , ono cie rozumie , odrzucasz je
bronisz się , biegniesz , krzyczysz , wołasz , umierasz. Nagle zastajesz pustkę
ona czeka , wie jak cierpisz. W końcu sam ja stworzyłeś.
Pustka z krwawiącymi oczami , oczami duszy. Duszy niepewnej , oszukanej , zagubionej.
Jak wbite gwoździe , tortury w samotności , tocz sie krew , spada w dol , czarna otchłań.
Zostawiasz ślad , cząstkę siebie , wyrwana przez czarne kruki. Ból , nie ma już serca
sprzeciwu ratunku. Ostatni promyk nadziei ostatnie tchnienie krwi. Pozostała cisza
gaśniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz